EPO – „cudowny lek”

Syntetyczna erytropoetyna (EPO) stała się dostępna pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, powodując przełom w leczeniu chorych na niewydol­ność nerek. W 2004 roku 91 procent pacjentów hemodializowanych i 77 procent dializowanych otrzewnowo otrzymywało EPO. Tych drugich dlatego jest mniej, że mają mniejszą skłonność do niedokrwistości. Poza tym otrzymują EPO w mniejszej dawce, niż pacjenci hemodializowani.

Erytropoetyna działa dobrze u większości chorych, którzy zwykle pozbywają się osłabienia i innych objawów powodowanych przez nie­dokrwistość.

Lek ten podaje się w postaci wkłucia podskórnego – od 1 do 3 razy w tygodniu, chociaż jest nowa forma EPO zwana darbepoetyną alfa, którą można podawać rzadziej (raz na 3 tygodnie). Niektó­rzy pacjenci sami sobie wykonują wkłucia. Celem leczenia jest podwyższenie poziomu hemoglobiny we krwi do wartości od 11 do 12 gra­mów na decylitr. Inaczej u większości chorych poziom ten wynosiłby pomiędzy 6 a 8 gramów na decylitr.

Odpowiedź organizmu pacjenta na leczenie EPO zależy od tego, jak wiele leku otrzymał. Im dawka jest większa i częściej podawana, tym wyższy będzie poziom hemoglobiny. Nie jest uzasadnione zwiększanie go powyżej 12 gramów na decylitr – pacjent nie będzie się czuł lepiej. Gdy poziom ten wzrośnie powyżej 14 gramów na decylitr, mogą się pojawić istotne problemy. Dlatego za docelowy przyjęto dla większo­ści pacjentów poziom od 11 do 12 gramów na decylitr i powinni oni przyjmować EPO tylko według zaleceń lekarza.