Obawy duchowe

Osoby, które nie chcą być dializowane lub chcą zaprzestać leczenia, czasami wyrażają obawy, czy nie jest to równoważne z samobójstwem i wbrew naukom większości religii. Taki sam pogląd bywa wyrażany przez pacjentów, którzy pozwalają swojemu przeszczepowi stać się niewydolnym, a potem odmawiają dializ. W wielu różnych religiach przeważa jednak pogląd, że pacjent z niewydolnością nerek, który ży­czy sobie zrezygnować z leczenia, nie popełnia samobójstwa ani grze­chu. Podstawą takiego rozumowania jest przekonanie, że mimo nowo­czesnego i zaawansowanego technicznie leczenia, pacjent może chcieć umrzeć śmiercią naturalną. Inni patrzą na to, jak na naturalną kolej rze­czy, los lub wolę boską. W wyniku ludzkiej interwencji pacjent żyje dłużej, niż mu to „było zapisane”. Rezygnacja z dializ lub przyjmowa­nia leków immunosupresyjnych w prosty sposób przerywa nienatural­ne wydłużanie życia komuś, kogo organizm nie jest w stanie sam sobie życia zapewnić.

Każdy pacjent lub jego bliski, kto ma jakiekolwiek obawy lub potrze­bę duchowej pomocy, powinien o tym porozmawiać z księdzem lub in­ną osobą duchowną. Wiele szpitali ma kapelanów przygotowanych na taką sytuację.